Książe z Kasisi

1497700_523749067733304_1116846719_n

,,W życiu nie widziałem tak szczęśliwego miejsca, tak szczęśliwych sióstr i dzieciaków” – tak o Kasisi mówi Szymon Hołownia, który już od kilku lat, regularnie odwiedza to miejsce i nie przesadzę, kiedy powiem, że wszystkie dzieci, które tam mieszkają traktuje jak własne. Sam mówi o sobie, że jest ojcem 250 dzieciaków. Kto raz usłyszy o tej małej, misyjnej zambijskiej wiosce nieopodal Lusaki, ten już na zawsze zostawi w niej swoje serce i nigdy o niej nie zapomni. Continue reading

Jesteś Gość!

Wystartowaliśmy z nowym rokiem. A co by było gdyby ten rok był naprawdę DOBRYM ROKIEM? Zobaczcie: znów jest w nas dużo oczekiwań, planów na te miesiące. W głowie pojawiają się przeróżne myśli, a serce rwie się do spełnienia tych, często zwyczajnych, ale i zwykłych pragnień – i to jest piękne, bo marzenia pomagają nam żyć. Ale co Wy na to, żeby tak te wszystkie zaplanowane rzeczy stały się realne? Nie wiem, jak Wy, ale ja w to wchodzę! Continue reading

Ile możesz wytrzymać?

Zastanawiacie się czasem ile jesteście w stanie wytrzymać? Ja często ostatnio nad tym myślę. Jak twarde i mocne jest nie tyle wasze ciało, co duch? Fizycznie naprawdę możemy znieść wiele. Wydaje mi się, że nasza skala bólu jest spora i właściwie żaden wysiłek czy zranienie nam nie straszne. A jak sprawa ma się z duszą? Jaki ból jest w stanie znieść dusza człowieka? gdzie ona ma swoje granice wytrzymałości? Continue reading

Darmowa reklama złego.

W naszym kraju ostatnimi laty, jakimś dziwnym trafem wszyscy robimy „darmową reklamę” złemu. Zauważcie, że gdy przychodzi czas poprzedzający pierwsze dni listopada, to wszyscy zaczynamy mówić o Halloween i nie ważne czy popieramy ten zwyczaj czy nie, gadamy o nim często jak nakręceni. Dynie, czarownice, kościotrupy i inne stwory przeplatają się wśród świętych – czyli ludzi, którzy wygrali. Wytrwali, ukończyli bieg i wygrali życie – życie wieczne. Continue reading

Wierność.

Dawno nie pisałam szczerze mówiąc zastanawiam się, czy dalsze prowadzenie tego bloga ma sens, czy ja jeszcze przez to moje pisanie mogę komuś coś dać. Konkretnie mam na myśli to, że ciężko mi ostatnio widzieć w ludziach dobro, a już najtrudniej zobaczyć to dobro w Kościele, który przecież jest moim Kościołem. Kocham ten Kościół mimo zła, obłudy  i ran jakie sobie ciągle nawzajem zadajemy. Kocham mój Kościół, bo jest Kościołem Chrystusa. Continue reading

(Nie)zwykła Żydówka.

Dziś trochę o Maryi. Cały dzień chodzi za mną zdanie, które usłyszałam kilka dni temu od ks. Michała Olszewskiego SCJ (swoją drogą, bardzo sympatyczny facet, ale górole tak mają – mówię to ja, górolka z krwi i kości. Hej! :)): Sama Maryja nie odkryła tego jaką była tajemnicą. Jakoś tak mocno się to zdanie wyryło w moim serduchu.

Miriam była zwykłą żydowską dziewczyną. Kiedy dowiaduje się, że zostanie Matką Boga, ma zaledwie kilkanaście lat. Jej życie było zwykłe, codziennie – tak jak życie każdego z nas. Nie trzeba tej dziewczyny wkładać w jakieś ramki i pokazywać ze złożonymi rączkami, czekającą na Gabriela. Jestem pewna, że Maryje wiadomość o tym, że ma Jezusa pod sercem nieźle zaskoczyła. Bo niby dlaczego Ona ma być Matką dla swojego Boga? Tak, Maryja była matką Jezusa, ale Jezus był też Jej Bogiem. Continue reading

Facet mojego życia.

Siedzę teraz na chodniku, gdzieś przed Olsztynem i tak sobie pomyślałam, że to dobry czas  żeby napisać o tym, co zresztą dawno już chodzi mi po łbie. Otóż chodzi mi po łbie kilka zdań złożonych o moim życiu codziennym i niecodziennym z moim Frankiem. Nie, nie, nie! Nie mam na myśli świętego nie mam z Asyżu, ani też Papieża, chociaż oni też moi i bardzo, ale to bardzo, bardzo ich kocham! 🙂 Continue reading

O Franku z Assisi.

Rok temu byłam u Franciszka – tego świętego z Asyżu. Spełniło się jedno z największych pragnień mojego serca. Modliłam się przed grobem faceta,  który rozkochał mnie w sobie do szaleństwa. Tak, kocham go. Faceta, którego początkowo wszyscy uznawali za świra, a później poszło za nim tysiące. Po co? Po to, żeby nie mieć nic, a jednocześnie zdobyć wszystko. Continue reading

Matura to bzdura?

A to ci dobry żart! (patrz tytuł notki)

Niby słabość jest naszą siłą. Niby moc w słabości się doskonali. Nie wiem, chyba tak jest. Dziś chcę w to jeszcze raz, bardzo mocno uwierzyć. I? I jakoś kuźwa trudno! Serce mówi, że trzeba walczyć, że nie można się poddawać – nigdy. A łzy same co kilka minut pojawiają się w oczach i w głowie jest dosłownie wszystko. Continue reading

Głuchy krzyk duszy.

Mam słaby czas. Nie od dziś te moje dni są słabe. Udaje mi się to jakoś na zewnątrz ukryć, zatuszować, ale serce mi wyje. Ducha mam tak słabego, iż wydaje mi się, że już umarłam. Dusza chce się wydostać z klatki, którą jest ciało i wszystkie jego ograniczenia… Chce się wydostać, ale nie może, więc krzyczy. Głucho we mnie krzyczy. Ten krzyk słyszę tylko ja i Brat, bo tylko my znamy jej często stłumiony głos i tylko my znamy jej pragnienia. Czego się tak wydzierasz moja duszo? Continue reading

Chustka.

Przeczytałam nie dawno historie życia Asi. Chustka. Niezwykłej kobiety. Prostej. Pięknej. (Nie)zwyczajnej. Zakochanej po uszy w życiu. Nigdy jej nie spotkałam, a  czuję jakbym ją znała od zawsze. Zafascynowała mnie sobą. Otworzyła mi oczy na wiele spraw i na moje życie. Myślę sobie, że długo nie żyłam tak jak chcę teraz. I dużą część swojego życia zmarnowałam. Poznajcie Chustkę. Continue reading

Kiedy niebo spadnie nam na łeb…

Zaufanie to jedna z najtrudniejszych w relacji z drugim człowiekiem, ale jeszcze trudniej jest przecież ufać Bogu. Cholernie trudna sprawa, przynajmniej dla mnie – nie wiem jak dla Was. Niby od dziecka nas uczą i przypominają, że Bóg troszczy się o nas jak na kochającego Ojca przystało i nie pozwoli zrobić nam krzywdy. Niby On wie co robi. Niby wystarczy oddać się tylko w Jego ręce. Niby, niby, niby, niby… A czy to wszystko czasem je jest na niby? Continue reading

Flp 4,13.

 Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia… /Flp 4,13/

Teraz potrzebuję w te słowa uwierzyć jeszcze mocniej. Oprzeć się na rękach, które mnie poprowadzą, podniosą, dadzą oparcie i pewność, że blisko jest Ten, który kocha. Być ciągle blisko, nawet kiedy wydaje się, że jest się bardzo daleko. Czasem za daleka. Za daleko aby kochać. Continue reading

19 IV.

19 kwietnia 2007 roku, czyli dokładnie 6 lat temu. W pewnej małej, wiejskiej parafii, p.w. św. Bartłomieja Apostoła, z rąk ks. bp. Józefa Guzdka (obecnego biskupa polowego wojska polskiego), grupa 32 mniej lub bardziej dziwnych, młodych ludzi otrzymała i przyjęła dary Ducha Świętego, aby wiarę swoją mężnie wyznawać, bronić  jej i według niej żyć. Continue reading

Walcz do końca!

Wcześniej zapewne (strasznie lubię to słowo, nie wiem dlaczego, ale no dobra nie ważne :P) kilka razy już pisałam o tym,  że Chrześcijanin to żołnierz w armii Jezusa Chrystusa, który idzie na wojnę żeby walczyć o swoje życie. Po moich wczorajszych osobistych doświadczeniach, teraz też chcę o tym napisać, więc jeśli już cię to nudzi, lub po prostu nie chce ci się czytać kolejny raz tego samego, to nie trać swojego czasu i nie klikaj „czytaj dalej”. A ja już teraz cię serdecznie człowieku pozdrawiam i życzę uśmiechu na gębie! 🙂 Continue reading

Śmierci nie ma, a szatan to pała!

W sumie to, co chce dzisiaj napisać, mieści się w jednym zdaniu. Pewnie już przez niektórych z Was słyszanym, a to zdanie brzmi: Śmierci nie ma, a szatan to pała! –  tyle, dziękuję! 🙂

I co myślicie, że to koniec? A nie, nie, nie, nie! Mamy ŻYCIE i to jest cudne! Celowo tekstu o zmartwychwstaniu Jezusa nie pisałam w Niedziele Zmartwychwstania, bo myślę, że dość żeście się o tym naczytali u innych, lepszych ode mnie. W sumie to nawet nie chce mi się o tym pisać, bo co tu dużo gadać? Trzeba to poczuć w sobie i się tym prawdziwie ucieszyć!   Continue reading

40 dni.

TATA zaprasza cię dziś na waszą pustynię – Twoją i Jego. Zaprasza cię do odkrycia i wejścia głębiej w cudowną historie o MIŁOŚCI. Chce ci opowiedzieć o swoim Synu, a twoim bracie. Chce, żebyś Go jeszcze bardziej poznał. Tata chce ci też pokazać jedną niezwykle ważną rzecz. Jaką? Jego miłość do swoich dzieci. Miłość do Jezusa i miłość do ciebie. Wchodzisz w to całym sobą? Continue reading

Do Benedykta XVI

Wiem, Ty mnie nawet nie znasz. Nigdy nie spotkaliśmy się twarzą w twarz. Ale ja byłam na spotkaniu z Tobą w Castel Gandolfo w lipcu 2012 roku i był to jeden z najpiękniejszych dni mojego życia. Kiedy czekaliśmy wtedy na Ciebie dało się odczuć tą niepowtarzalną atmosferę, pozytywne napięcie i świadomość spotkania z kimś ważnym. Pamiętam tą radość w oczach wszystkich, kiedy pojawiłeś się na balkonie, łzy które same leciały, głośny tłum, nieustannie, z całych sił krzyczący: Bendetto!!! Tak, to były niezwykłe chwile.  Continue reading

Walcz!

Trudny mam czas. Ciężko mi wierzyć, ciężko mi ufać, że On jest w tym wszystkim, że ma to wszystko pod kontrolą. Ale z drugiej strony dobrze, że jest obok mnie, bo bym już całkiem ześwirowała. (można jeszcze bardziej? :-)) Dziwne, że ten mój Bóg jest tak dobry. Wymyka się z naszej wyobraźni. Nie jest taki, jakim my Go robimy. Nie chce taki być.

Continue reading

Dobry TATA.

Wracać. Wracać do domu, do Niego, do siebie. Nie pytać, ale wrócić. Usiąść na kolanach i czuć się bezpiecznie. Wtulić się w DOBREGO TATĘ i powiedzieć Mu na ucho: Jestem… My się tego ciągle boimy, my ciągle jak te głupki uciekamy. Tak sobie myślę, że to jest ucieczka przed samym sobą. Ucieczka przed prawdziwym dotykiem Boga. Dobrego Boga. Boimy się dobra.

Continue reading